reklama

Andriej Diakow: Do Światła. Recenzja po końcu świata

Paweł WiaterZaktualizowano 
Andriej Diakow: Do ŚwiatłaAndriej Diakow: Do Światła
Kolejna książka z Uniwersum Metro 2033. Tym razem Andriej Diakow zabiera nas w pełną niebezpieczeństw drogę na powierzchnię by sprawdzić, czy ludzie którzy ukrywają się w podziemiach są faktycznie jedynymi ocalałymi...

Metro 2033 Dmitry Glukhovsky'ego odniosło niebywały sukces na całym świecie. Książka świetnie się sprzedała i doczekała kontynuacji w postaci Metro 2034. Również o grze Metro 2033 można się wypowiadać właściwie tylko dobrze.

Dzisiaj marka Metro to już całe Uniwersum, które skupia wokół siebie kolejnych pisarzy. Jeden z nich – Andriej Diakow był niedawno gościem na Falkonie organizowanym w Lublinie.

Muszą być miejsca na ziemi, gdzie ludzie mogą żyć bez masek przeciwgazowych, bez dozymetrów, żyć na powierzchni, pod słońcem, żyć tak jak kiedyś! Gdzie jest trawa, zielona i miękka jak na obrazkach w książeczkach dla dzieci, i gdzie niebo jest niebieskie, jest dużo jedzenia i czystej wody....

Do Światła to z pozoru po prostu kolejna książka dla fanów świata po atomowej apokalipsie. Nie dajcie się jednak zwieźć pozorom, ponieważ Metro stanowi teraz tylko i wyłącznie symbol tych ponurych dla człowieka czasów, a styl pisarza znacząco różni się od tego, który reprezentuje ojciec całego Uniwersum (to akurat zaleta...).

Wątek fabularny skupiony jest przede wszystkim na dwóch bohaterach – doświadczonym stalkerze Taranie i dwunastoletniej sierocie o imieniu Gleb. Z metra wysyłana jest specjalna ekspedycja, która ma sprawdzić tajemnicze światło dochodzące z Kronsztadu. Czy poza mieszkańcami podziemi jest ktoś jeszcze?
Czy są to sygnały innych grup?
Może istnieje jakaś ziemia obiecana, gdzie przetrwała cywilizacja i ludzie będą mogli opuścić ciemne tunele metra?
W zamian za udział w wyprawie stalker żąda oddania pod jego opiekę młodego chłopaka. Nikt nie rozumie jego decyzji, jednak jak czas pokaże ich przypadkowe spotkanie będzie miało duże znaczenie podczas wykonywania misji.

– Nie inaczej! – Ciężko westchnął stalker. – My już od dwudziestu lat jesteśmy martwi. Zakopaliśmy się w ziemi i włóczymy się bez celu. Czegoś szukamy. Życie sobie urządzamy... Ale to wszystko na próżno. Jesteśmy martwi. Nie ma nas...

Zasadniczą różnicą między Do Światła a poprzednimi tytułami jest samo miejsce akcji. Oba „Metra" były swego rodzaju mapą tego moskiewskiego obiektu. Poznawaliśmy jego rozmieszczenie, poszczególne grupy mieszkańców czy zasady, którymi regulowane jest życie.

Tu natomiast tylko z rzadka znajdziemy się poniżej poziomu ziemi. Oczywiście, jest to usprawiedliwione fabularnie, ale Diakow przede wszystkim przedstawia czytelnikowi obraz zniszczonych miast właśnie na powierzchni. Dzięki temu możemy wyobrażać sobie kolejne zrujnowane wieżowce, ulice, domy... Obraz bardzo realistyczny i bardzo depresyjny.

Z jednej strony widzimy jak kilka chwil potrafiło ostatecznie pogrzebać cały dorobek ludzkości, jednak wyłania się tutaj kolejne zjawisko. Natura nie dość, że zmutowana to jeszcze nieskrępowana działalnością dotychczasowych właścicieli nie traci czasu i przejmuje władzę nad terytorium.

Poznając losy młodszego bohatera Do Światła możemy wczuć się w jego postać. Choć jest on jeszcze dzieckiem to sposób, w jaki śledzimy jego poczynania sprawia, że tak naprawdę sami możemy poznać ten okrutny świat. Momenty, w których po raz pierwszy próbuje „mitycznych" brzoskwiń, wychodzi z metra na powierzchnie, odbywa swoją pierwszą walkę z mutowanym przeciwnikiem czy sprzeciwia się stalkerowi sprawiają wrażenie jakbyśmy robili to sami.


Andriej Diakow

O ile Metro 2033 było idealnym wprowadzeniem, które przedstawiało podziemia, jako miejsce i schematy, które nim kierowały to Do Światła daje nam możliwość poczucia się jak jeszcze naiwny, nieopierzony bohater, który z każdym krokiem poznaje kolejne brutalne reguły, jakimi rządzi się życie po zagładzie atomowej. Chodzi o to, że dla nas, jako ludzi, którzy żyją w dzisiejszych w miarę spokojnych czasach wiele rzeczy jest niezrozumiałych, nieludzkich. Metro pozbawia nas złudzeń i sentymentów.

W książce możemy zauważyć nieustanne poczucie zagrożenia. Metro jest może parszywym miejscem niewiele mającym wspólnego z dawną cywilizacją, ale kilka chwila na powierzchni uświadamia nam, że wcale nie było takie złe.

Tutaj niebezpieczne jest wszystko. Woda, sufit budynku czy ziemia pod stopami. Oczywiście występują różne zmutowane monstra, które zrobią wszystko, aby przetrawić naszych bohaterów jednak lektura Do Światła daje nam do zrozumienia coś innego. Warunki atmosferyczne, mutanty czy promieniowanie są niebezpieczne jednak najgorszym monstrum dla człowieka zawsze będzie inny człowiek bez względu na wszystko.

Gdyby robił to, co mówię, żyłby dalej. Nie chciał – jego wola. Pozostali będą mądrzejsi.

Relacje między stalkerami są różne w zależności od zaistniałej sytuacji.
Jeden jest fanatykiem religijnym, drugi zmutowanym osiłkiem, jeszcze inny jest takim miłośnikiem handlu, że sprzedałby duszę diabłu.

Każdy z nich ma innych charakter, przeszłość i motywację. Jedni lekceważą zagrożenia, kiedy inni swoje role biorą zbyt na serio. Dialogi między nimi są bardzo fajne, naładowane prawdziwymi emocjami, niewymuszane. Są momenty, kiedy wszystko wisi w powietrzu i wystarczyłaby chwila żeby cały oddział rzucił się sobie do gardła, a kiedy indziej jeden dobry żart jest w stanie rozładować napięcie zaistniałe po śmierci jednego z nich.

Taran, choć to typ małomówny, to trudno mu odmówić troski nad przygarniętym dzieciakiem. Na początku może nam się wydawać, że jest on dość arogancki i nieprzyjazny jednak z każdą przeczytaną stroną zdajemy sobie sprawę, że ma rację. Żeby przetrwać i „nie zdechnąć" trzeba być świadomym swoich celów i chwilami bezwzględnym jednak nie zatracając całkowicie swojego człowieczeństwa, ponieważ to ono odróżnia nas od zmutowanych zwierząt.

Postacie, które na swojej drodze spotkają bohaterowie, to swoista mieszanka całego społeczeństwa postnuklearnego. Męty, żebracy, mordercy, łachmaniarze, żołnierze czy nawet zombie stanowią chleb powszedni. Autorowi czasem zdarza się puścić oko do czytelnika, szczególnie w momentach, kiedy jeden ze znajomych Tarana (przewoźnik) nazywa się Charon, a biblijny Samson przedrzeźniany jest jako największy stalker bez skafandra.

Podczas lektury, podobnie jak w poprzednich utworach, wiele razy natkniemy się na manifesty antywojenne. Są one głównie zawarte w dialogach bohaterów, którzy penetrując ruiny dawnych metropolii czy wspominając stare czasy nadal nie mogą zrozumieć jak człowiek był w stanie zniszczyć niemal całą cywilizację.

Co popchnęło go do tak nieszczęśliwych w skutki czynów – strach, chciwość, głupota?
Nie chodzi już o wskazywanie winnych, bo dawno zapomniano o tym, kto pierwszy nacisnął przycisk. Bardziej o to, co zrobić, aby człowiek, jako istota wyciągnął wreszcie wnioski ze swojego postępowania i nie popełniał błędów w przyszłości.

- Tak, udane dziś było polowanie! – Roine obserwował krzątaninę przy burcie. Oczy mu pałały. – Nic nie poradzisz. Człowiek jest panem świata! Takie jest jego przeznaczenie: kruszyć, miażdżyć, konsumować..

Do Światła to pierwszy tom trylogii Diakowa. Jest on inny od poprzednich publikacji, które ukazały się w uniwersum Metro. Nie ukrywam, że cieszy mnie ten fakt, ponieważ samo metro, jako miejsce po dłuższym czasie mogłoby okazać się za bardzo wyeksploatowane. Dzięki lekturze poznajemy wiele miejsc na powierzchni cały czas szukając nadziei. I tutaj mam chyba jedyny zarzut do autora, ponieważ zakończenie tytułu - choć zaskakujące - niewątpliwie kończy pewien etap. Nie chciałbym zdradzać zbyt wiele, ale po jakimś czasie okazuje się, że nic już nie będzie takie jak wcześniej.

- Wiesz, Gleb, zatruty świat to pół biedy. Znacznie straszniejsze są zatrute dusze. Trzeba szukać czystych ludzi. Takich jak ty.

Jeżeli po przeczytani recenzji nadal nie wiecie czy warto się z nią zapoznać to może zachęcą Was fragmenty „Do Światła" zarówno w wersji pisanej jak i czytanej przez Krzysztofa Gosztyłe:


FRAGMENT 1

FRAGMENT 2 
 
Zapraszamy również na strony http://metro2033.pl/ gdzie możecie poczytać o różnych ciekawostkach związanych z uniwersum Metro jak i oficjalną witrynę wydawnictwa INSIGNIS.

Mówimy To Wprost: Bezpieczeństwo w sieci

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3