Destiny 2 Final Shape – miałam obawy, a tymczasem Bungie zwariowało. To najlepsze Destiny w historii. Zagrasz?

Anita Persona
Anita Persona
Martwiłam się, ale Destiny 2 Final Shape zapewniło mi przygodę, która przekroczyła moje oczekiwania.
Martwiłam się, ale Destiny 2 Final Shape zapewniło mi przygodę, która przekroczyła moje oczekiwania. Bungie
Zastanawiasz się, czy zagrać w Destiny 2 Final Shape? Bez względu na to, czy jesteś fanem Destiny 2, czy planujesz dopiero zacząć przygodę, odpowiedź brzmi „tak”. Dlaczego? Ponieważ to nie koniec, a początek nowej ery w tej znakomitej produkcji. Uwierz mi, nawet Witch Queen blednie przy tym DLC o ostatecznym starciu Strażników ze Świadkiem. Sprawdź dlaczego.

Spis treści

Co to jest DLC Final Shape i co znaczy dla Destiny 2?

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia, czym dokładnie jest Destiny 2, Destiny 2 Final Shape i jakie dodatek ma znaczenie dla całej gry. Skoro to czytasz, to prawdopodobnie wiesz, czym jest Destiny 2, niemniej warto wspomnieć, że w największym uproszczeniu to jedna z najciekawszych gier science fiction w kosmosie, która jest rozwinięciem Destiny z 2014 roku. Wraz z upływem lat, kilkoma zmianami właścicieli oraz nowym typem w postaci Destiny 2 z 2017 roku marka przeszła długą drogę. Co ciekawe, w tym czasie zmieniało się także podejście twórców gry, studia Bungie, do jej prowadzenia i podejścia do tytułu.

Ostatecznie gra Destiny 2 to dziś popularny i ciekawy FPS w gatunku science fiction, cieszący się wiernym gronem fanów. Nic jednak dziwnego, bowiem rozwijana obecnie poprzez sezony i duże dodatki fabularne produkcja oferuje bogate i ciekawe uniwersum, a do tego całe mnóstwo aktywności. Mamy tu więc PvP, PvE, a nawet PvPvE w Gambicie. Do tego możliwość eksploracji, odkrywania tajemnic, a to wszystko z satysfakcjonującym gameplay’em.

W przypadku Destiny 2 określenie bogate uniwersum to jednak nie tylko nie przesada, ale wręcz niedomówienie. Bungie bowiem kładzie duży nacisk na spójność historii i wydarzeń, a nawet po latach spędzonych w grze jest jeszcze mnóstwo tajemnic do odkrycia. Najlepszym tego przykładem jest najnowsze DLC Destiny 2 Final Shape, które jest swoistym finałem sagi rozpoczętej jeszcze wraz z premierą „jedynki”, a z perspektywy czasu wydaje się, że wieloletni plan studia to istny majstersztyk. Po tym przydługim nieco wstępie przejdźmy już jednak do konkretów.

To finał godny Destiny 2 – Świadek, Duchy i Cade-6. To wyzwanie dla mojego serca

Skoro już zaczęliśmy od historii tego uniwersum, to naturalnym jest rozpoczęcie „punktowania” Destiny 2 Final Shape od fabuły właśnie. Przyznam przy tym, że bardzo się obawiałam, jakiej jakości kontent fabularny dostarczy nam w tym przypadku Bungie. Tak, wiem, od początku wychwalam złożoność świata i historii w Destiny, dlaczego więc miałabym mieć obawy? Cóż, głównie przez DLC Destiny 2 Lightfall, czyli ostatni z wcześniejszych dużych dodatków fabularnych do tej produkcji.

Zaznaczę przy tym jednak od razu, że nie należę do osób, które tak ochoczo krytykowały to DLC. Osobiście uważam, że dodatek był w ogólnym rozrachunku dobry i oceniania go nie można ograniczać jedynie do historii czy nowych broni, przedmiotów itp. Przyniósł on bowiem też pierwszy industrialny obszar w Destiny 2 (choć powinien być większy), fajne projekty nowych przedmiotów oraz przede wszystkim moc Strandu, która dała dużo frajdy. Fabuła Lightfall jednak dość mocno kulała, nie tylko pod względem jakości, ale i „esencji” (nie dotyczy to późniejszych sezonów).

Wraz jednak z premierą Destiny 2 Final Shape stało się jasne, że moje obawy odnośnie kondycji dodatku były bezpodstawne. Skupiając się na samej tylko historii, mogę powiedzieć, że twórcy zaserwowali graczom finał godny dziesięcioletniej sagi Destiny i odpowiednie zamknięcia wielu wątków sagi Światła i Ciemności. Otrzymaliśmy więc tak wyczekiwane starcie ze Świadkiem, które okazało się intensywne i namieszało w głowie nawet postaci, która od lat była filarem i ostoją Ostatniego Miasta (dobrze wiesz, o kogo chodzi prawda?). Zanim jednak doszło do absolutnie epickiego i emocjonującego starcia, Świadek był przy tym wielokrotnie obecny w fabule i to odczuwalnie. Był jednak moment, w który obawiałam się, że „ostatecznie” starcie ze Świadkiem zostanie ukryte za rajdem, ale na szczęście Bungie nam tego nie zrobiło.

Destiny 2 Final Shape i Świadek
Na szczęście Świadek w Destiny 2 Final Shape nie jest jedynie odległym nemezis, ale jest z nami na każdym niemal kroku. Bungie

Do tego należy dodać, że w trakcie historii pogłębiliśmy relacje z wieloma ważnymi, poszczególnymi postaciami, w tym nawet Duchami. To z kolei było świetne w mojej opinii, ponieważ Duchy są w centrum całej historii, ale nigdy dotąd ich rola i indywidualne charaktery nie były tak zaznaczone. Jest też oczywiście Cade-6 i nie jest to żadnym spoilerem, skoro na zwiastunach zapowiedziano jego powrót, który okazał się jednak znacznie lepszy, niż mogłabym przypuszczać.

Nie tylko bowiem powrócił mój i wielu innych graczy ulubiony bohater, ale zrobił to w niezwykłym stylu. Nie chodzi przy tym jedynie o to, że spotkaliśmy go wewnątrz Wędrowca, ale i o historię, jaką to wszystko obudowano. Nie zdradzając nic więcej, dodam jedynie, że moje biedne serce podczas DLC Final Shape wielokrotnie biło szybko, czy to z epickich emocji, niepokoju, czy też autentycznych wzruszeń, które czuję nawet pisząc o tym teraz. To chyba przy tym najlepsza rekomendacja, ale chodźmy dalej.

Wakacje w Sercu Wędrowca. Od piękna, po psychodeliczny klimat – kocham to

Tym, o czym należy powiedzieć głośno w kontekście Destiny 2 Final Shape, jest Serce Wędrowca – nowa lokacja pokazała, że twórcy ponownie nie szczędzili starań, aby wszystko było jak najwyższej jakości. Już od pierwszych momentów w tej nowej „rzeczywistości” miałam fazę zwiedzania, a jest tu co zwiedzać. Co więcej, w przeciwieństwie do znakomitego Destiny 2 Witch Queen z gotycko kosmicznym klimatem przypominającym obrazy Beksińskiego oraz foturystyczno-neonowym Destiny 2 Lightfall, nie można tu mówić o określonym stylu czy klimacie.

Destiny 2 Final Shape obszary
Obszary w Destiny 2 Final Shape są zróżnicowane i w każdym jest coś do podziwiania.
Bungie

W Sercu Wędrowca znajdziemy bowiem zarówno piękne krajobrazy pełne bujnej roślinności, futurystyczne budowle czy lokacje inspirowane Piramidami, jak i doskonale znane nam z gry miejsca (np. Ostatnie Miasto czy Śniące Miasto) w zupełnie nowej, czasami niemal klasycznie apokaliptycznej odsłonie. Są tu także zupełnie nowe miejsca, ale te, które najbardziej mnie zachwyciły, były powiewem świeżości.

Mówię tu o absolutnie psychodelicznych lokacjach, gdzie twórcy zabawili się mnóstwem cieni oraz motywem dłoni. Ten z kolei pojawia się niemal w całym nowym obszarze, ale gdzieniegdzie jest zintensyfikowany i w czarno-czerwonych barwach, a miejsca te nieodparcie przywodzą mi na myśl polską produkcję Leayers of Fear i z mojej strony jest to zdecydowany komplement.

Zanim jednak przejdę dalej dodam coś, co jest bardzo istotne w kontekście nowej lokalizacji. Mianowicie to, że Serce Wędrowca jest urokliwe, duże i rozbudowane, ale przy tym wszystkim bardzo zapełnione. Bungie po raz kolejny zaserwowało nam liczne i ciekawe, rozsiane po całej mapie aktywności oraz zagadki środowiskowe. Jest tu co robić, a wszystkiego nawet po zakończeniu fabuły wystarczy na długie tygodnie zabawy.

Motyw dłoni w Destiny 2 Final Shape
... ale i psychodeliczne, szczególnie z motywem dłoni wszechobecnym w Sercu Wędrowca. Bungie

Destiny 2 Final Shape – nowa rasa po raz pierwszy

Pisze i piszę, a wciąż pozostaje tyle do opowiedzenia, dlatego przejdziemy do kolejnych nowości – pierwszą z nich jest nowa rasa. Tak, dobrze słyszycie, po wielu latach otrzymaliśmy w Destiny 2 wreszcie nie iterację dotychczasowych, a zupełnie nową rasę przeciwników – The Dread. Są oni naprawdę mocni i wymagający, a w dodatku dotyczy to praktycznie wszystkich rodzajów tych przeciwników.

Największym wyzwaniem są przy tym poznani już w sezonach Dręczyciele, którzy w Sercu Wędrowca występujący znacznie liczniej i w nowych odsłonach. Co więcej, otrzymaliśmy pierwsze, w pełni latające i niebędące Serwitorami „organiczne” jednostki, które nawet w małej ilości stanowią wyzwanie. Generalnie, nowa rasa posługuje się różnymi rodzajami broni oraz zdolnościami zarówno Światła, jak i Ciemności, a także Pryzmy. Skoro już o tym mowa…

Destiny 2 Final Shape kratywność Bungie
Twórcy pokazali, ze potrafią być kreatywni na wielu poziomach. Bungie

Klasa Pryzmy i nowy egzotyk nadają Destiny 2 ostateczny kształt

Jak wspomniałam, żaden dodatek fabularny nie ogranicza się jedynie do nowej lokacji, strojów, broni i historii. W przypadku Destiny 2 często wiąże się z czymś znacznie więcej, np. z nowymi mechanikami oraz aktywnościami. Cóż, DLC Final Shape jednak zszokowało mnie pod tym względem i mówię oczywiście o klasie Pryzmy. Już na jakiś czas przed premierą dodatku dowiedzieliśmy się, że wprowadzi on nową klasę mocy i przyznam, że było to zaskoczenie. W kuluarach mówi się, że Bungie szykowało Pryzmę „na później”, ale obawy po Lightfall i opóźnieniu daty premiery Destiny 2 Final Shape sprawiły, że klasa została wkomponowana w to DLC.

Ile w tym prawdy, nie wiem, ale jedno jest jasne – Pryzma to rewolucja w Destiny 2 i nie ma w tym stwierdzeniu nic na wyrost. To bowiem nie jest po prostu kolejna klasa, ale w pewnym sensie połączenie klas dodające „dodatkowe super” do asortymentu bojowego Strażników.

Pryzma moc Destiny 2 Final Shape
Moc Pryzmy wprowadzona w Destiny 2 Final Shape zmienia gameplay w grze na zawsze. Co za możliwości! Bungie

Pryzma to bowiem moc, w ramach których każda klasa postaci (Tytani, Czarownicy i Łowcy) otrzymała nową superzdolność, ale też możliwość łączenia wybranych zdolności ze wszystkich dotychczasowych klas mocy. Żeby było jasne, chodzi o możliwość wybrania z listy „ultimate’ów”, i połączenia ich z wybranym melee oraz zdolnością klasową, mieszając dowolnie w zdolnościach i korzystając z różnych fragmentów. To jednak nie wszystko, bowiem jak wspomniałam, dostajemy niemal dodatkową zdolność specjalną, co znacznie wzmacnia nasze postacie.

Uściślając – możliwość jej użycia otrzymujemy zapełniając podwójny pasek energii zdolności, w tym przypadku po równo korzystając z broni i zdolności zarówno Światła, jak i Ciemności. Na pochwałę zasługują przy tym świetne animacje i wyczuwalna moc efektu działania, ale to nie wszystko.

Destiny 2 Final Shape jak horror
Przypomina to produkcje Bloober Team z Layers of Fear na czele, prawda? To komplement, oczywiście. Bungie

Nie wspomniałam jeszcze o jednej, ważnej rzeczy związanej z Pryzmą, a mianowicie o tym, że mieszamy nie tylko swoje fragmenty, ale też innych klas. Aby wydobyć pełen tego natomiast potencjał, Bungie przygotowało dla nas coś jeszcze, a konkretnie – nowy egzotyk i to nie byle jaki. Każda klasa otrzymała własny rodzaj tego egzotyka w postaci jej charakterystycznego przedmiotu:

  • Tytani – wstęgę
  • Czarownicy – obręcz
  • Łowcy – pelerynę

Wszystkie będą jednak tym samym, a konkretnie egzotykiem, dającym jednocześnie aż dwa egzotyczne „prefy” z dotychczasowych elementów egzotycznych pancerzy w różnych kombinacjach, w zależności od tego, jaki egzotyk nam wpadnie. Jeśli to jest imponujące, to należy wiedzieć, że mogą nam wpaść dowolne kombinacje uwzględniające zdolności egzotycznych elementów wyposażenia ze wszystkich klas! Tak, to w połączeniu z Pryzmą sprawia, że Destiny 2 już nigdy nie będzie takie samo.

To całe tony nowych możliwości, kombinacji i epickich połączeń. Ostrzegam jednak, że nowy przedmiot egzotyczny odblokujemy jedynie przechodząc nowy quest chain, a ten jest długi, trudny, wymagający zarówno zdolności bojowych, jak i rozwiązywania zagadek, a do tego… możliwy do wykonania jedynie w dwuosobowych drużynach.

Każdy ze strażników ma w nim bowiem określone zadania w każdym z etapów i jeden dzierży Światło, a drugi Ciemność jako symboliczną energię i tylko razem możecie zakończyć całość. Misja jest jednak na czas, co dodatkowo utrudnia zadanie, ponieważ wraz z końcem czasu musimy zaczynać wszystko od nowa, a jak wspomniałam, trochę to trwa. Dodam tylko, że sporo frustracji kosztowało mnie ukończenie tego zadania, ale było warto.

Nowe era w Destiny 2, czyli Ostateczny kształt i co dalej

Wymienione wcześniej nowości nie są oczywiście jedynymi, które przyniosło najnowsze DLC Destiny 2 Final Shape. Design nowych pancerzy jest ciekawy, a nowe bronie naprawdę zmieniają gameplay. Przykładem jest tu karabin automatyczny Bez wahania, który ładuje się podczas zadawania obrażeń, aby leczyć sojusznika w trakcie strzelania do niego „z biodra”. Można więc wymieniać i wymieniać zalety Ostatecznego kształtu, ale co z wadami? Cóż, jak takich nie uświadczyłam.

Bungie swoim dodatkiem nie tylko bowiem rozwiało moje wcześniejsze wątpliwości, ale znacznie przekroczyło najśmielsze oczekiwania. Historia, zawartość i emocje towarzyszące przechodzeniu DLC to elementy zasługujące na najwyższą ocenę, a i cała masa pozostałych elementów nie daje realnych powodów do narzekań nawet marudom.

Nowy poczetek Destiny 2 z Destiny 2 Final Shape
Destiny 2 Final Shape to ciekawa droga do zakończenia sagi i nowego początku dla Destiny 2. Bungie

Twórcy jednak wprowadzając Pryzmę i nowe egzotyki, a także dając nam na zakończenie wskazówkę co do tego, gdzie dalej poniesie nas saga, zmienili Destiny 2 na zawsze. Kto bowiem (przynajmniej teraz) wróci do wcześniejszych klas, mając możliwość tworzenia takich kombinacji i posiadając dodatkową zdolność wręcz specjalną? To nowy rozdział w gameplay'u gry, który ochoczo eksploruję i zdecydowanie będę to kontynuować, zbierając kolejne, wiele zmieniające egzotyki najnowszego rodzaju. Tak, dodatek [b]Destiny 2 Final Shape to doskonałe ukoronowanie wieloletniej sagi[/b], a do tego wprowadzenie do nowy, ostateczny kształt Destiny 2. Brawo Bungie, gdybym mogła, za to DLC dałabym 11/10.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Gra.pl codziennie. Obserwuj Gra.pl!

Sprawdź też:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gra.pl Gra.pl