Indiana Jones i artefakt przeznaczenia – koniec oczekiwania fanów. Powrót ulubionego archeologa i pożegnanie Harrisona Forda z kultową serią

OPRAC.:
Anita Persona
Anita Persona
„Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” to powrót słynnego bohatera po latach i jednocześnie pożegnanie z serią.
„Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” to powrót słynnego bohatera po latach i jednocześnie pożegnanie z serią. Disney
Ulubiony archeolog świata powraca, oto „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”. Długo wyczekiwany film już wkracza do kin, kończąc pewną erę w historii kina i popkultury. To bowiem pożegnanie Harrisona Forda z rolą, za którą pokochały go miliony. Co warto wiedzieć o filmie i jak wygląda ostatnia przygoda Indiany Jonesa? Sprawdź.

Spis treści

Piąta część przygód Indiany Jonesa była jednym z najbardziej oczekiwanych filmów tegorocznego 76. festiwalu w Cannes. Dla widzów pokaz ten oznaczał jednocześnie ostatnie spotkanie z ich ulubionym bohaterem i kolejne, po aż po piętnastu latach od premiery filmu „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”. Jest to więc pożegnanie Harrisona Forda z legendarną rolą, kochaną przez miliony ludzi na całym świecie. To przy okazji też przypieczętowanie Honorowej Złotej Palmy, którą aktor odebrał z rąk prezeski festiwalu – Iris Knobloch.

Debiut nowego reżysera w serii Indiana Jones

W przypadku filmu „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” mamy do czynienia ze zmianą na fotelu reżysera. Dotychczas za dzieła odpowiadał oczywiście Steven Spielberg, teraz jednak w tej roli zadebiutował James Mangold, czyli twórca m.in. głośnego „Spaceru po linie”. Reżyser początkowo wątpił, czy podoła wyzwaniu, ale postanowił spróbować.

– Mogłem trafić na milion min lądowych. Ale sam pomysł, że znajdę się tak blisko moich bohaterów i będę pracować z Harrisonem i Stevenem, wydał mi się poruszający. Ile osób ma szansę nakręcić film z tymi ludźmi? – mówi reżyser James Mangold.

Mangold dołączył do ekipy filmu „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” w 2019 r. i przez blisko rok razem z Jezem i Johnem-Henrym Butterworthami pracował nad scenariuszem. Następnie zajął on stanowisko reżysera.

Fabuła filmu Indiana Jones i artefakt przeznaczenia

Akcja filmu rozpoczyna się w 1944 r. w ostatnich miesiącach II wojny światowej, gdy wycofujący się naziści ukrywali zrabowane przedmioty. W filmie jednym z obiektów jest Lanca Longinusa, która przebiła serce Jezusa. Relikwię tę usiłują odzyskać Indiana Jones (w tej roli odmłodzony komputerowo Harrison Ford) i jego przyjaciel po fachu Basil Shaw (Toby Jones).

Archeolodzy szybko zauważają, że skradziony przez hitlerowców przedmiot jest falsyfikatem, a Niemcy weszli w posiadanie innego artefaktu – fragmentu wynalezionej przez Archimedesa Antykithiry, która ma magiczną moc i jeśli trafi w niewłaściwe ręce, może stanowić ogromne zagrożenie dla ludzkości.

Mads Mikkelsen w filmie „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”
W antagonistę w najnowszej i ostatniej zarazem części przygód Indiany Jonesa wystąpi znakomity Mads Mikkelsen. Disney

Następnie „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” do Stanów Zjednoczonych 1969 r., gdy Indiana Jones osiąga właśnie wiek emerytalny i nie może się pozbyć poczucia, że okres świetności ma już za sobą. Po trudnych przejściach spędza czas w samotności, topiąc smutki w alkoholu.

Pewnego dnia przy barze zaczepia go młoda kobieta. Okazuje się, że to Helena – chrześnica Indy’ego (Phoebe Waller-Bridge) i błyskotliwa córka jego zmarłego już przyjaciela Basila, której marzy się odnalezienie brakującej połowy Antykithiry. Jones szybko łapie haczyk i wyrusza w długą, pełną niebezpieczeństw podróż. Ta dwójka musi się jednak spieszyć, bowiem naziści, dowodzeni przez Jurgena Vollera (w tej roli znakomity Mads Mikkelsen), wciąż depczą im po piętach.

Hołd dla ikony i ostatnia przygoda Indiego

Scenariusz przerodził się w pełen szacunku i nostalgii hołd dla filmowej ikony, bo tak właśnie „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” został odebrany przez krytyków. W wywiadach promujących obraz Mangold podkreślał, że Indy to dla niego wyjątkowy bohater, który stoi w opozycji wobec większości postaci współczesnej kultury, ponieważ przedkłada przymioty umysłu nad siłę mięśni.

– Ten film to próba spojrzenia na klasycznego bohatera przez pryzmat współczesności. Nie mam złudzeń. Moim zadaniem było przekształcenie humoru w rodzaj smutku. Staraliśmy się przedstawić realistyczną, uczciwą ocenę tego, gdzie byłby archeolog w tym momencie swojego życia, a zarazem zagwarantować publiczności to, co obiecuje tytuł – wspaniałą przygodę, pełną zwrotów akcji. To film w duchu Indiany Jonesa – zapewnia reżyser.

Reżyser nie szczędził również komplementów Fordowi i podkreśla ogromny wpływ aktora na ostateczny kształt filmu „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”.

– Jest unikalny. Zawsze stara się podważyć tropy sceny, zastanawia się, jak może zagrać pod prąd. Na początku naszego filmu jest taki moment, gdy Indy uderza Madsa Mikkelsena. W scenariuszu jest zapisane po prostu: „otwiera drzwi, jest tam Mads, uderza go”. Tymczasem Harrison pyta: „a co, jeśli spróbowałbym czegoś takiego?” A następnie zdejmuje kapelusz, przystawia go do twarzy Madsa i uderza go przez kapelusz. Nie ma racjonalnego powodu, by tak postąpić, ale wygląda to świetnie i nadaje scenie absurdalnego, dziwacznego charakteru. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale on zawsze szuka momentów, kiedy może coś przekształcić dla naszej przyjemności – dodaje Mangold.

Indiana Jones i artefakt przeznaczenia – kiedy premiera w Polsce?

Choć nie brakuje głosów, że przedłużeniem serii o Indianie Jonesie mógłby być film z Heleną na pierwszym planie, twórcy zapewniają, że na razie nie biorą tego pod uwagę. Dotyczy to także „żeńskiej wersji” słynnego bohatera. Harrison Ford ujawnił natomiast, że już dawno myślał o domknięciu sagi i że film „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” był jego ambicją na zakończenie tej przygody.

– W końcu nadszedł czas, gdy wszyscy się do tego zobowiązaliśmy. To dla mnie radosny moment. W ciągu ostatnich czterdziestu lat razem ze Stevenem Spielbergiem i George'em Lucasem dostarczaliśmy widzom niesamowite filmy. Zakończenie tego bez biadolenia, za to z sukcesem, było moją największą ambicją – mówi Harrison Ford.

„Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” do polskich kin trafi już w piątek 30 czerwca 2023 roku. Będzie to więc nie tylko okazja do powrotu ulubionego archeologia świata oraz pożegnania go, ale też dobry pomysł na rozpoczęcie wakacji. Za dystrybucję filmu odpowiada Disney.

Sprawdź też:

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gra.pl Gra.pl