World of Tanks: Recenzja wersji na PlayStation 4 (wideo)

Paweł Wiater
World of TanksWorld of Tanks
World of TanksWorld of Tanks Wargaming
Gra, która od wielu lat bawi i przyciąga kolejnych fanów, pojawiła się niedawno na Xbox One, a teraz ląduje na dyskach posiadaczy Playstation 4. I robi to w bardzo dobrym stylu.

Chyba nie ma nikogo wśród graczy, kto choćby nie słyszałby o tym tytule.
Kolejne rekordy, zawody, mistrzostwa i wreszcie konwersje na nowe platformy pokazują prawdziwą i niesłabnącą popularność World of Tanks.

Jakbyś ktoś jednak jakimś cudem nie wiedział, o co chodzi: w World of Tanks zasiadamy za sterami czołgów by siać zamęt i zniszczenie na polu bitwy. 

Warto jednak skupić się na nowościach, które zamieszczono w wersji na PlayStation 4, bo jest ich całkiem sporo. Na początek: nie trzeba nic płacić. Dostęp do Playstation Plus nie jest tu wymagany, a gra jest całkowicie za darmo. Czemu więc nie spróbować?

Kolejną zachętą jest to, że jako nowy użytkownik dostajemy na krótko dostęp do statusu Premium. Oznacza to, że zyskujemy o 50 proc. więcej wirtualnej waluty oraz specjalny czołg. Pozwoliło mi to na spokojne rozegranie kilkunastu meczy, w trakcie których zdobyłem już lepszy sprzęt. Dzięki temu na początku zabawy nie czułem się jak amator, którego za chwilę ktoś z lepszą maszyną zniszczy jednym pociskiem.

Odniosłem wręcz wrażenie, że wreszcie zbalansowano poziom trudności, który stał się bardziej intuicyjny. Oczywiście po dość krótkim czasie staniemy naprzeciwko silniejszych graczy, ale po odniesieniu porażki będziemy mogli mieć pretensję tylko i wyłącznie do siebie, a nie twórców.

World of Tanks: Recenzja wersji na PlayStation 4 (wideo)

World of Tanks to tytuł free to play. Oznacza to, że dostajemy za darmo samą grę, ale możemy za realną gotówkę kupować lepsze wyposażenie. Jeśli ktoś chce - bo na przykład nie ma czasu - to może śmiało dość szybko dorobić się niezłego pojazdu. Jeżeli ktoś chce tylko pojeździć, trochę postrzelać wraz ze znajomymi, a nie skupia się na trofeach, to mikrotransakcje nie będą konieczne.

A co zobaczymy, kiedy już grę odpalimy?
Choćby dopracowaną oprawę graficzną. Niszczenie kolejnych pojazdów, murków, drzew czy snopków siana w tej grze nigdy nie prezentowało się tak ładnie. Edycja na PlayStation 4 wygląda po prostu bardzo dobrze.

Nie wszystko jest jednak takie piękne jakbyśmy chcieli. Chwilami mocno kuleje system zniszczeń. Wybuchy lub ogólna destrukcja są bardzo widowiskowe i nie można się do nich przyczepić pod względem wizualnym. Jednak niektóre mechanizmy wydają się nielogiczne. Widać to w momencie, kiedy przykładowo chcemy zniszczyć domek, za którym (lub w którym) znajduje się przeciwnik.
Podobnie jest z drzewami, które pod naszym naporem uginają się jak wykałaczki. Prowadząc nasz pojazd czujemy się wręcz niezniszczalni. Co z tego jednak, kiedy wcale nie tak rzadko występują momenty, gdzie efektownie uciekamy przed wrogiem i zostajemy zablokowani przez kawałek pechowego murku. Czemu? Bo ten kawałek kodu został niedopracowany.

Raz się cieszymy, a za chwilę wkurzamy.

Irytuje też... poruszanie się po menu. Jest to chyba pierwszy tytuł od wielu lat, gdzie kupowanie ulepszeń czy ogólnie praca w garażu zostały tak mocno niedopracowane. Wynik jest taki, że zamiast grać, męczymy się zdecydowanie za długo z tym żeby wybrać określone opcje dla naszej maszyny. Mam nadzieję, że zostanie to poprawione.

World of Tanks: Recenzja wersji na PlayStation 4 (wideo)

Nie grałem w wersję na Xboxa, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć na temat sterowania za pomocą pada. Bałem się tego, że tytuł, gdzie czasami sekundy czy milimetry decydują o naszej wygranej bądź porażce, będzie sprawiał problemy na padzie. Myliłem się.
Na szczęście.

Naszą maszynę prowadzi się bardzo wygodnie i już po kilku minutach nie miałem problemów. Związane jest to także z tym, że trochę zmieniono zasięg samego celowania, dzięki czemu "kamperzy" będą zmuszeni do obrania innej taktyki.

Warto?
Jak najbardziej. Nie wiem, jak, ale pracownikom Wargaming udało się sprawić, że spędziłem praktycznie przy tej samej grze, co wcześniej kolejne kilkadziesiąt godzin świetnie się przy tym bawiąc. 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie