Metro: Last Light. Faction Pack. Recenzja pierwszego dodatku

Radomir Wiśniewski
Metro: Last Light. Faction PackMetro: Last Light. Faction Pack to - nie licząc jednej misji - dodatek co najmniej bardzo dobry 4A Games
W dodatku znajdziemy trzy misje. Jedna może kandydować do miana najgorszej misji umieszczonej w DLC w 2013 roku. Ale też inna misja ma prawie pewną wygraną w kategorii Najlepsza Rzecz Jaką Widziałem w DLC w 2013 roku. Recenzja Faction Pack, dodatku do gry Metro: Last Light.

O grze Metro: Last Light nie ma co się rozpisywać. To jedna z najbardziej klimatycznych, niezwykłych i najładniejszych gier ostatnich lat. Szczegóły znajdziecie choćby w naszej recenzji –Metro: Last Light. Recenzja czająca się w mroku.

Wkrótce po premierze twórcy z ukraińskiego studia 4A Games zapowiedzieli wydanie czterech dodatków. Pierwszym z nich jest Faction Pack (w cenie 4,99 euro/400 MSP), który jest kompletnie niezwiązany z fabułą Metro: Last Light.
To trzech nowych bohaterów, trzy miejsca i trzy misje (które nie są też w żaden sposób powiązane między sobą).

W pierwszej misji wcielamy się w snajpera Czerwonej Linii. Nasze zadanie: przekraść się nocą przez posterunek Rzeszy.Ta misja jest w sumie najbardziej podobna do tego, co mieliśmy w podstawowej wersji gry.
Znajdziemy tu nową lokację (okolice stacji metra plus mały teren przemysłowy plus ruiny większego budynku). Nic nie zbieramy, broń mamy przypisaną na stałe. Trzeba się skradać i nie dać zauważyć, bo każdy alarm cofa nas do ostatniego punktu kontrolnego. To oznacza, że nie da się likwidować kogo popadnie. Wrogów trzeba likwidować w odpowiednim momencie lub odpowiedniej kolejności.

Jest klimatycznie (bo nocą), jest nieco trudniej niż w podstawce (wydaje się – choć przeciwnicy mają tradycyjną tendencję do odwracania się plecami by ułatwić nam skradanie – że jest nieco trudniej). Można się nawet pokusić o przejście dodatku nieco inną drogą.  

Kolejna misja to Ciężki Oddział. Tu twórcy postanowili zrobić trzy rzeczy:
A. Zapakować nas do ciężkiego pancerza
B. Dać do ręki obrotowe mini-działko
C. Sprawić, że ostrzeżenie o epilepsji, jakie znajdziemy w każdym pudełku z grą stanie nad wyraz realne.
Stoimy w jednym miejscu i odpieramy kolejne fale komunistów. Jazgot broni, wybuchy, wrzaski i zabarwiony na czerwono ekran szybko sprawiają, że albo dostaniemy wspomnianego ataku, albo umrzemy z nudów.

Za to ostatnia misja…
Ostatnia misja najbardziej spodoba się tym, którzy nie mogą odżałować S.T.A.L.K.E.R.A.
Część ekipy 4A Games pracowała zresztą przy grze S.T.A.L.K.E.R. Cień Czarnobyla i teraz chyba sobie o tym przypomniała.

 Przygodę z Biblioteką rozpoczynamy w bazie, gdzie poznajemy otoczkę fabularną. Mały oddział Rangersów zajmuje się tu eksploracją Biblioteki i okolicznych terenów. Szukają bardzo wartościowych w świecie metra pozostałości starych czasów.

Wszystko wyjaśni nam Szaman, jedna z najsympatyczniejszych postaci jakie trafiły do gier z Metro w tytule. Stare zabawki, plany, części komputerów… takie rzeczy. Co znajdziemy, to mu przynosimy. Szaman oceni, rzuci żarcik, a potem dorzuci parę nabojów.
Z tymi udajemy się do handlarza, by uzupełnić zapasy amunicji, apteczek czy kupić lepszą broń/skafander. A przede wszystkim uzupełnić zapas filtrów.

I tak dochodzimy do sedna. Biblioteka z okolicami to mały sandbox. Po mału odkrywamy kolejne tunele i przejścia by w ogóle wydostać się na powierzchnię (na niej jednak długo bez odpowiedniego skafandra nie wytrzymamy). Za nim w ogóle trafimy do Biblioteki zaliczymy ze 2-3 wyjścia. Owszem, po drodze znajdziemy różne rzeczy – głównie amunicję w truchłach ubitych mutantów (brzmi głupio, ale na samym początku handlarz bardzo wiarygodnie wytłumaczy nam ten schemat znany z setek gier). Ale nigdzie nie znajdziemy nawet jednego filtra do maski. Musimy mieć odpowiedni zapas by w ogóle wrócić do bazy.

Czasami znajdziemy po drodze wskazówki zostawione przez innych poszukiwaczy (strzałki na ścianach, nagranie w magnetofonie). Ale to nie wystarczy. Najlepszym sposobem, by się nie zgubić są żarówki. Te są na szczęście darmowe i co jakiś czas możemy je wkręcić oświetlając fragment korytarza. W innych miejscach można przywrócić zasilanie czy zwyczajnie zapalić pochodnię.
W ten sposób trudniej będzie nam się zgubić, a po drodze znajdziemy kolejne kanały/przejścia/drzwi.

Świetny pomysł w tej misji to jedno. Wykonanie to drugie. Widać, że twórcy się przyłożyli. Są ciekawe postacie, jest trochę nowego sprzętu, a przede wszystkim świetnie zaprojektowana lokacja, którą można uznać za taki mały „The best of Metro: Last Light”. Są korytarze, tunele, zniszczone budynki, małe pomieszczenia, trochę otwartego terenu z zacinającym deszczem, który wciąż ochlapuje nam błotem wizjer maski, jest wreszcie sama Biblioteka.

Nigdzie nie jest bezpiecznie.
Nigdzie nie możemy zapomnieć o filtrach i czających się w mroku mutantach.
Nigdzie nawet przez chwile nie brakuje fantastycznego klimatu.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3