Test Galaxy S10+, czyli wszystko o flagowym smartfonie jubileuszowej serii Samsunga

Grzegorz LisieckiZaktualizowano 
W czerwcu 2010 roku Samsung wprowadził na rynek Galaxy S, smartfon z ekranem Super AMOLED, bijącym wówczas konkurencję na głowę. W siedem miesięcy od premiery urządzenie sprzedało się w ponad 10 milionach sztuk. Smartfon był tak popularny, że sprzedawano go w kilku wersjach – jedną z nich było urządzenie sygnowane logo Google, czyli Nexus S. Wiosną 2019 roku koreański producent wprowadził do sprzedaży dziesiątą już generację swojej flagowej serii w postaci trzech urządzeń – Galaxy S10e, Galaxy S10 oraz Galaxy S10+ (Plus). Jaką drogę przeszły „eSki” w tym czasie? Najlepiej na to pytanie odpowie najmocniejszy z nowych smartfonów Samsunga – Galaxy S10+.

Samsung w Galaxy S10+ zastosował nowy ekran. To wprawdzie panel wciąż wykorzystujący technologię AMOLED, ale nazwany Infinity-O. Wyświetlacz jest niemal bezramkowy; podwójny aparat do selfie został „wtopiony” w panel. Ma to swoje zalety i wady. Z jednej strony wygląda to dużo lepiej niż wycięcie w ekranie, czyli notch, a sam ekran rzeczywiście sprawia wrażenie bezramkowego, z drugiej – w części aplikacji podwójny aparat po prostu zasłania treści, a sam pasek stanu jest odpowiednio krótszy. Inna sprawa to brak diody powiadomień – przy tak wąskich ramkach nie można już niczego zmieścić; na krawędzi znalazł się jedynie jeden z głośników stereo. W zamian jest jednak podświetlenie krawędziowe aktywowane przy odbieraniu powiadomień. Z braku laku...

W wyświetlaczu producent umieścił ultradźwiękowy skaner linii papilarnych. Działa dobrze, choć wyraźnie wolniej od tradycyjnych czujników biometrycznych umieszczanych w obudowie. Trzeba się do niego po prostu przyzwyczaić. Alternatywą jest opcja odblokowywania ekrany przy pomocy rozpoznawania twarzy, jednak przy silnym słońcu to nie jest rozwiązanie idealne. Dlatego polecam korzystanie z czujnika w ekranie.

Sam ekran ma przekątną 6,4 cala, proporcje 19:9 i rozdzielczość 1440 x 3040 p, co oznacza zagęszczenie pikseli na poziomie 522 ppi. Wyświetlacz wspiera standard HDR10+. Jest bardzo jasny, co oznacza bezproblemową interakcję ze smartfonem nawet w silnym słońcu. Technologia AMOLED oznacza, że ekran jest nasycony głębokimi kolorami, posiada świetny kontrast i kąty widzenia – w topowym urządzeniu nie może być jednak inaczej. Panel jest zaokrąglony po bokach, a trzeba pamiętać o tym, że owe zaokrąglenia są dość czułe na dotyk. Ekran chroniony jest szkłem Gorilla szóstej generacji.

Szkło i aluminium

Tył smartfonu jest natomiast chroniony Gorilla Glass 5. Z obudowy wystaje nieco panel z potrójnym aparatem głównym, diodą LED i pulsometrem (oraz czujnikiem SpO2). Ramki Galaxy S10 Plus wykonane są z aluminium. Na prawej znajduje się przycisk zasilania, który umieszczony został – niespodziewanie – dość wysoko. Można wprawdzie do niego sięgnąć kciukiem, choć wymaga to nieco wprawy. Wydawałoby się, że to ułatwienie dla mobilnych fotografów korzystających ze statywów i umieszczających smartfony w przykręcanych do nich zaciskach, jednak po drugiej stronie przycisk Bixby umieszczony został znacznie niżej. Nad klawiszem Bixby (któremu można przypisać dodatkowo inną funkcję – uruchamiania wybranej aplikacji) znajdują się przyciski głośności.

Na dolnej ramce Galaxy S10+ jest drugi z głośników stereo, mikrofon, gniazdo 3,5 mm (świetnie, że Samsung nie rezygnuje z audiojacka) oraz port USB typu C. Na górnej ramce jest tylko drugi mikrofon oraz tacka na karty nanoSIM i microSD (bądź drugą kartę SIM). Dodajmy, że obudowa jest odporna na kurz i wodę (IP68), a smartfon sprzedawany jest w kilku wersjach kolorystycznych (egzemplarz, który otrzymałem do testów był w kolorze Prism Green), a także w obudowach ceramicznych, wyraźnie cięższych.

Wydajny Exynos

Galaxy S10+ napędzany jest ośmiordzeniowym procesorem Exynos 9820, który zostały wykonany w 8-nanometrowym procesie LPP FinFET. Układ – to nowość w przypadku Samsunga – bazuje na trzech klastrach rdzeni. Dwa to autorskie rdzenie Koreańczyków czwartej generacji – Mongoose, dwa Cortex-A75, a cztery pozostałe to energooszczędne rdzenie Cortex-A55. Nowy procesor jest nie tylko wydajniejszy od poprzednika – 9810 (o 15 proc. w teście wielordzeniowym i 20 proc. w teście pojedynczego rdzenia), ale także cechuje go o 40 proc. mniejszy pobór energii.

Exynos 9820 wspiera szybki standard pamięci UFS 3.0 i pamięć RAM LPDDR4X. Modem w tym układzie wspiera LTE kategorii 20 (LTE Advanced Pro), co oznacza możliwość pobierania danych na poziomie 2 Gb/s. Procesor, dzięki NPU, wspiera sztuczną inteligencję, co przejawia się głównie w działaniu aparatu – smartfon rozpoznaje scenerie dopasowując do niej odpowiednie parametry. Galaxy S10+ został wyposażony w topowe moduły łączności. Na „pokładzie” jest m.in. Bluetooth 5.0 (A2DP, LE, aptX) i Wi-Fi 6. 8 GB RAM i 128 GB szybkiej pamięci wbudowanej zapewniają responsywność smartfonu na bardzo wysokim poziomie.

Pojemność akumulatora (4100 mAh) obiecuje wiele, niestety, w Galaxy S10+ pracuje on podobnie, jak w moim Note 8 – i to po aktualizacji do Androida 9, która skróciła jego żywotność. Co to oznacza? Jakieś 3, do 3,5 godz. SoT (Screen on Time) przy 12-13 godzinach z dala od gniazdka w tzw. trybie mieszanym (LTE i Wi-Fi). Przy intensywnym korzystaniu z urządzenia (zwłaszcza z aparatu) energii zabraknie przed końcem dnia. Na pocieszenie jest szybkie ładowanie 15W – od kilku do 100 procent w około godzinę. Smartfon wspiera także szybkie ładowanie bezprzewodowe 15W oraz – to na razie ciekawostka – ładowanie zwrotne 9W; technologia PowerShare zamienia Galaxy S10+ w powerbank, który bezprzewodowo może naładować inny smartfon czy smartwatch.

Co w One UI?

Galaxy S10 Plus działa w oparciu o Androida 9 Pie z producencką nakładką One UI. Najciekawsze funkcje? Tryb nocny zmieniający biały motyw interfejsu na ciemny, który pozwala zaoszczędzić nieco energii, wspomagający dźwięk Dolby Atmos, możliwość zamiany przycisków, bądź po prostu opcja obsługi smartfonu gestami, panele krawędziowe (znane już z poprzedniej wersji nakładki – Samsung Experience), wspomniane podświetlenie krawędziowe, podwójny komunikator (obsługa dwóch kont Facebooka, WhatsAppa czy Messengera), cyfrowy dobrostan (pozwalający monitorować czas i sposób w jaki korzystamy ze smartfonu). Nowością są Bixby Routines, pozwalające na pewne zautomatyzowanie działania urządzenia.

Warto zaznaczyć, że Always On Display (wyświetlający przy wyłączonym ekranie godzinę, datę, poziom naładowania akumulatora i powiadomienia) w One UI domyślnie ustawiony jest w trybie „Dotknij, aby pokazać” i proponuję tak go zostawić. Tryb „Zawsze wyświetlaj” zużywa bowiem sporo energii (jest też opcja pokazuj w ustawionych godzinach).

Możliwości aparatów

Galaxy S10+ wyposażono w potrójny aparat główny. Jeden z modułów posiada ultraszeroki obiektyw po raz pierwszy zastosowany w serii S. Producent dobrze poradził sobie ze zniekształceniami występującymi na skraju obrazu. Do tego obiektywu w Galaxy S10+ trudno się przyczepić – zniekształcenia nie są duże, na dodatek jest jeszcze opcja korekcji kształtów. W zestawie jest też teleobiektyw (dwukrotny zoom optyczny) i obiektyw główny – szeroki. Automatyczny HDR często jest w akcji, aparat wykorzystuje też technologię AI dobierając odpowiednie do danej sceny parametry. Efekt jest bardzo dobry. W opcjach jest między innymi Live Focus rozmywający tło przy portretach czy tryb Pro. Zdjęcia wykonane Galaxy S10+ są bardzo dobre, pełne szczegółów, pozbawione szumów, ze świetnym zakresem dynamicznym – to to absolutna, smartfonowa czołówka.

Z wideo też jest bardzo dobrze. Tryb Super Steady świetnie stabilizuje obraz podczas nagrywania wideo w jakości Full HD, jest też możliwość rejestrowania filmu 4K w 60 klatkach na sekundę. Dla fanów selfie jest podwójny aparat przedni – jego możliwości pokazuje ranking DxOMark, w którym znalazł się na pierwszym miejscu.

Podsumowując – największe zalety Galaxy S10+ to atrakcyjny design, świetny wyświetlacz (z czujnikiem biometrycznym) i oba – przedni i tylny – aparaty, a także topowe podzespoły (wydajny procesor, pamięć, łączność) i bogaty zestaw w pudełku (dwa adaptery na USB C, słuchawki AKG). Wady? Akumulator powinien być jednak wydajniejszy, brakuje diody powiadomień, przycisk zasilania umieszczony został zbyt wysoko. No i cena – ok. 4,4 tys. zł. Paradoksalnie, okazać się może, że właśnie z powodu ceny największymi konkurentami Galaxy S10+ będą dwa mniejsze i tańsze modele serii – Galaxy S10 i Galaxy S10e.

Samsung Galaxy S10+ (Plus) specyfikacja:

  • Ekran: Dynamic AMOLED o przekątnej 6,4 cala, rozdzielczości 1440 x 3040 p i proporcjach 19:9. 16 mln kolorów
  • Procesor: Exynos 9820 (8 nm), ośmiordzeniowy (2 x 2,73 GHz Mongoose M4, 2 x 2,31 GHz Cortex-A75, 4 x 1,95 GHz Cortex-A55)
  • GPU: Mali-G76 MP12
  • Pamięć: 128 GB (plus slot na kartę microSD do 512 GB), 8 GB RAM
  • Aparat główny: potrójny – 12 MP, f/1.5-2.4, 26 mm (szeroki), 1/2.55", 1.4µm, Dual Pixel PDAF, OIS, 12 MP, f/2.4, 52 mm (teleobiektyw), 1/3.6", 1.0µm, AF, OIS, dwukrotny zoom optyczny, 16 MP, f/2.2, 12 mm (ultraszeroki), 1.0µm. Wideo: 2160p/60 fps, 1080p/240 fps, 720p/960 fps, HDR.
  • Aparat przedni: podwójny – 10 MP, f/1.9, 26 mm (szeroki), 1.22µm, Dual Pixel PDAF, 8 MP, f/2.2, 22 mm (szeroki), 1.12µm, czujnik głębi. Wideo: 2160p/30 fps, 1080p/30 fps
  • Łączność: LTE Cat. 20, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax, Bluetooth 5.0, NFC, GPS z A-GPS, Glonass, BDS, Galileo, USB 3.1, Type-C 1.0, nanoSIM (hybrydowy dualSIM), microSD, audiojack 3,5 mm
  • Czujniki: skaner linii papilarnych (w ekranie), akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, kompas, barometr, pulsometr, SpO2
  • Akumulator: litowo-jonowy o pojemności 4100 mAh
  • Wymiary: 157,6 x 74,1 x 7,8 mm
  • Waga: 175 gramów (198 g w wersji z ceramiczną obudową)
  • System: Android 9.0 Pie z nakładka One UI

Twitter: @G_Lisiecki

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Czy trzeba płacić opłaty za użytkowanie wieczyste?

60 sekund Biznesu

Wideo

Materiał oryginalny: Test Galaxy S10+, czyli wszystko o flagowym smartfonie jubileuszowej serii Samsunga - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3